sobota, 31 stycznia 2015

Rozdział 27

Więc na początek chcę bardzo was przeprości za to, że rozdział jest tak krótki. To przez to, że mój laptop znowu się zepsuł, będzie naprawiany do poniedziałku, ale stwierdziłam, że pewnie nie będziecie chcieli czekać tak długo z rozdziałem. Żeby to jakoś was wynagrodzić kolejne rozdziały pojawią się w środę i sobotę, a druga część tego rozdziału (dłuuugaa część) będzie w poniedziałek wieczorem. Komentujcie, obserwujcie i polubcie Dom Salazara zwariował na facebooku, to chyba tyle ;)
~Pani M.

Rozdział 27- Wróg publiczny część:1

Ginny siedziała na lekcji Obrony przed Czarną Magią jakby ją czymś struli. Usiadła w ławce i odsunęła krzesło w jak najdalszy kąt ławki. Blaise w ogóle nie zwracał na nią uwagi. Każda minuta dłużyła się niemiłosiernie, w dodatku panna Weasley nie mogła się skupić. W końcu nauczyciel zarządził koniec lekcji i gryfonka odetchnęła z ulgą. Szybko wrzuciła podręcznik do torby i czym prędzej opuściła klasę. Nie obejrzała się za siebie. Szła korytarzem na następną lekcję, a po drodze spotkała Harry'ego, Rona i Hermionę.
-Cześć- Przywitała się ze wszystkimi.
-Hej, Gin. Jaką masz następną lekcję? -Zapytał Harry.
-Historię Magii- Skrzywiła się ruda gryfonka- Będę tam umierać z nudów.
-To tak jak my- Mruknął Ron.
-Też macie historię teraz? -Zapytała dziewczyna.
-Tak, tylko Hermiona ma starożytne runy- Wyjaśnił Ron. Gin zauważyła, że już nie trzymają się za ręce, a kiedyś i owszem.
-To pójdę poszukać Pansy- Powiedziała Hermiona i już miała odejść, ale zatrzymało ją pytanie Harry'ego:
-A po co ci Parkinson?
-Mamy razem starożytne runy- Hermiona wzruszyła ramionami, ale zarówno ona jak i Gin zauważyły, że po wzmiance o Pansy, Harry stał się trochę nieswój. Chłopak z blizną na czole kiwną głową, a potem rozstali się z Hermioną i ruszyli pod klasę historii magii.
*
W końcu Malfoy znalazł Blaisa. Ciemnowłosy chłopak stał pod ścianą i przeglądał książkę do zielarstwa.
-Gdzie się podziewałeś? Czemu mnie nie obudziłeś? -Warknął blondyn do przyjaciela.
-Widzę, że humor dopisuje... - Mruknął Zabini, a potem zamknął książkę i spojrzał na Dracona.
-Żebyś wiedział, McGonagall kazała mi przeprosić Granger.
-Świetnie, za co tym razem?
-Tym razem to mam to zrobić przed wszystkimi w Wielkiej Sali- Wysyczał przez zęby Malfoy, ciemnowłosy ślizgon zrobił wielkie oczy i gwizdnął cicho.
-I co z tym zrobisz?
-Nic.
-Nic? -Powtórzył zdziwiony Blaise- Żadnych super chytrych planów? Symulowania choroby, udawania, że to nie ty? Eliksirów, uciekania, wykłócania się? Nic? -Blondyn pokręcił głową.
-Wywalą mnie jak tego nie zrobię.
-Masz nieźle przes... -Ale nie dokończył:
-Czołem młodzieży -Powitał ich nauczyciel Obrony przed Czarną Magią.
-Dzień dobry- Mruknął Draco, a Zabini nie powiedział nic.
-Chciałbym, abyście przekazali to pannie Granger- Podał Malfoy'owi kartkę złożoną na pół.
-A dlaczego my? -Zapytał podejrzliwie Blaise.
-Bo bądź co bądź dzielicie dormitorium, a panny Weasley nie mogłem nigdzie znaleźć- Wyjaśnił nauczyciel i już go nie było. Ślizgoni spojrzeli na siebie zdziwieni. Malfoy wzruszył ramionami po czym rozłożył kartkę, szybko przeczytał:
"Oczekuje pani w moim gabinecie o 18:00. To bardzo ważna sprawa. ~ Profesor: Robin Barkley"
-Nie będzie jej na kolacji- Mruknął pod nosem Draco.
-Co? -Zapytał Blaise po przeczytaniu tekstu, nie dosłyszał co Malfoy powiedział.
-Nie, nic. Nic ważnego- Odparł blondyn, wiedział, że dziewczyna nie usłyszy jego przeprosin, tylko nie wiedział, czy się cieszyć czy wręcz przeciwnie. Ruszyli w stronę szklarni na zielarstwo i Draco wrócił do tematu porannej pobudki, której się nie doczekał:
-To co dlaczego mnie nie obudziłeś? -Zabini podrapał się po głowie.
-Właściwie to nie spałem u nas w sypialni...
-Świetnie, którą odwiedziłeś tym razem? A następnym razem uprzeć mnie wcześnie to coś wymyślę, żeby wstać- Mruknął Draco.
-Nie, nie byłem z dziewczyną tylko... -Ale Malfoy nie dał mu dokończyć, odsunął się teatralnie od przyjaciela i powiedział:
-Wiesz, że jestem tolerancyjny, ale mieszkanie z gejem jest ponad moje siły- Obaj się roześmiali. Tylko kilku trzecioklasistów stojących niedaleko dziwnie na nich spojrzało, a potem oddalili się w pośpiechu.
-A tak serio, to która była tą szczęściarą?
-Nie, mówię, że nie byłem z dziewczyną, to znaczy byłem, ale nie tak jak myślisz- Draco podniósł pytająco brew:
-Od początku proszę- Powiedział.
-Więc zacznijmy od tego, że się wyprowadziłem...
-CO?! Chcesz powiedzieć, że zostawiasz mnie z nimi?! Ani mi się waż, masz tam wrócić, pogodzić się z Weasley i wszyscy będziemy szczęśliwi, jasne?!
-Czekaj, czekaj, skąd wiesz, że chodzi o Weasley? -Zapytał podejrzliwie Zabini, na co blond włosy ślizgon tylko wywrócił oczami.
-Posłuchaj, nie urodziłem się wczoraj. O co innego mogłoby chodzić?
-Więc pokłóciliśmy się i powiedziałem, że się wyprowadzam, z nią nie da się wytrzymać!
-A co z tym pseudo genialnym planem, żeby zaręczyć się z Weasley aby uniknąć ślubu?
-Wymyśle coś innego, ja nie mogę wytrzymać z nią jednej minuty w tym samym pomieszczeniu! -Pieklił się Blaise.
-Więc tak po prostu się wyprowadziłeś?
-Zabrałem rzeczy i zszedłem do lochów licząc na to, że ktoś mnie przenocuje, ale spotkałem tam tylko zapłakaną Dafnie i gadaliśmy.
-Tak, a teraz cały Hogwart gada, że ją przeleciałeś- Mruknął Draco.
-No, wiem. Ale od razu mówię, że to nie prawda. Swoją drogą ciekawe kto rozsiewa te plotki... -Malfoy parsknął śmiechem.
-Chcesz mi coś powiedzieć? -Powiedział Zabini z kamienną twarzą.
-Tak, że zachowujesz się jak puchon w dodatku pierwszoroczniak
-Miałeś nie obrażać uczniów innych domów... -Zwrócił uwagę Blaise.
-Nie miałem nikogo konkretnego na myśli... ale wracając to chyba oczywiste, że to musi być Astoria, co nie?
-Ale ona nie miałaby motywu, teraz chyba szaleje za Potterem, swoją drogą ciekawe co na to Pansy... A zresztą co Dafnie i ja mamy z tym wspólnego? -Draco wzruszył ramionami.
-Mnie się pytasz? Nie wiadomo co ona sobie ubzdurała, ale to nie wróży nic dobrego. Ej, czekaj, czekaj, a co Pansy ma wspólnego z Potterem?
-Nic, ale Astoria nie miała okazji leżenia na Potterze.
-A skąd wiesz? -Jednak to pytanie nie doczekało się odpowiedzi. Weszli do szklarni i zaczęli lekcję. Ani jeden, ani drugi nie mógł się skupić. Z dwóch różnych powodów, powodów które mieszkały w sypialni na czwartym piętrze.
*

   Dafnie była lekko mówiąc załamana. Najchętniej to nie wychodziłaby z pokoju do końca szkoły. Tęskniła za Nevillem i w ogóle nie rozumiała dlaczego z nią zerwał wróciła wspomnieniami do tamtego wieczoru:

Umówili się o ósmej pod pokojem życzeń. Zawsze Neville wybierał to miejsce na spotkania, a Daf nie kłóciła się z nim o to . Jednak ostatnio kłócili się o wszystko. Ślizgonka czekała na niego chwilę aż w końcu sie pojawił. Szedł spokojnie, ale dopiero gdy podszedł bliżej dziewczyna wyczytała z jego twarzy, że coś jest nie tak.. 
-Hej Neville -Powiedziała z uśmiechem i podeszła aby go pocałować. Niezdarnie się odsunął i koniec końcu cmoknęła go w policzek. 
-Taa... hej- Powiedział. Wyraźnie coś go męczyło. 
-Coś się stało? -Zapytała Dafnie, coraz bardziej obawiająca się tego co zaraz nastąpi. 
-Ostatnio cały czas się kłócimy... -Zaczął ostrożnie.  Ślizgonka tylko skinęła głową, a gryfon kontynuował, dostrzegła na jego policzkach ten delikatny rumieniec. Plątał się w słowach.
-Wiesz nie wiem czy... to znaczy... nie wiem czy to dobry pomysł- Powiedział w końcu. 
-Co masz na myśli?-Zapytała podejrzliwie Dahnie.
-Myślę, że to nie ma sensu. My nie mamy sensu-  Powiedział cicho ale stanowczo. 
-Czy ty właśnie ze mną zerwałeś? -Zapytała z niedowierzaniem. Z całych sił powstrzymywała łzy cisnące się do oczu. 
-Daf, chyba sama też zauważyłaś, że to nie ma większego sensu.
-Co nie ma sensu?! -Warknęła groźnie. 
-Nasz związek, widać, że podoba ci się ktoś inny, nie chcę stać na przeszkodzie...- Wydukał gryfon. 
-Znów to samo! Ile razy będę ci powtarzać, że nikt inny mnie nie interesuje!
-Ja dobrze wiem, że to nie prawda. Wybacz Daf- Powiedział smutno i odwrócił się, żeby odejść. Wtedy po jej policzkach popłynęły łzy, jednak nie mogła pogodzic się ze stratą kogoś takiego jak Neville. Wtedy uświadomiła sobie po raz pierwszy, że na prawdę go kocha. Nie mogła go stracić. Chwyciła go za nadgarstek i gryfon odwrócił się do niej zaskoczony. 
-Dlaczego mi to robisz? Wiesz, że nikogo nie mam.
-Wiem.
-To o co chodzi? -Zapytała trochę płaczliwie. 
-Nie możemy być razem, to się nie uda. Gryfoni i ślizgoni nie tworzą związków- Wyjaśnił z ciężkim sercem. 
-Kto tak powiedział? -Zapytała, a kolejne łzy spłyneły po jej policzkach.
-Ja- Wtedy puściła jego rękę. To był wyraźny znak, że Neville jej nie chce. Nie zatrzymywała go, a gdy zniknął za rogiem korytarza wyszeptała  "Kocham Cię Neville", jedynie nie mogła wiedzieć, że gryfon wyszeptał to samo. To samo tylko z jej imieniem.

Po całym zdarzeniu ślizgonka siedziała w pokoju życzeń a koło jedenastej wróciła do dormitorium. Spotkała Zabiniego i rozmawiali. Rano cały Hogwart obiegła nieciekawa plotka. Na wspomnienie Nevilla dziewczyna znów prawie się rozpłakała. Stwierdziła, że dziś nie pójdzie na lekcje jednak Pansy ją zmusiła grożąc, że pójdzie po McGonagall. Chcąc nie chcąc Daf zwlekła się z łóżka i poszła na lekcję. Koło południa rozmawiała z Malfoy'em i wtedy zdecydowała, że się nie podda. Był to upór godny gryfonów.

Ciąg dalszy nastąpi...

(poniedziałek 02. 02. 2015r.)






14 komentarzy:

  1. Tak dalej.! Za JEDNOROŻCE.!!! ^-^

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie!! :DD Trochę krótki ten rozdział, ale skoro następny ma być taaak długi to wybaczam i to jeszcze jak szybko się pojawi! Ciekawe jak dalej potoczy się akcja z Ginny i Zabinim, Hermioną i Malfoy'em. Skoro Hermiony nie będzie na uczcie to jak przebiegną przeprosiny? Coś ostatnio mało Pansy i Harry'ego! I od razu wiedziałam, że sprawa Neville'a i Dafne to jakis przekręt, przyczyną ich zerwania na pewno jest ten nauczyciel, swoją droga chciałabym wiedzieć po co zaprosił Hemrionę. Mam nadzieję, że niedługo poznam chytry plan Astorii! :DD Czekam na dłuugi nastepny rozdział, ten wyszedł genialnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszło Ci zajebiście. Co tam błędy, treść jest wspaniała! Biedna Dafne, strasznie mi jej żal, a ten Neville jest durniem! Jak można tak łatwo się poddać?! No jak?! Mimo to nadal kocham tego bloga :)
    Pozdrowionka,
    D.
    Ps. Hej! Masz doła albo po prostu chcesz się pośmiać? Serdecznie zapraszamy na http://hogwart-szkola-na-wesolo.blogspot.com
    Historia jest pełna Hermiony, Snape'a, Malfoy, gejów, pedofili i różowych staników :)
    Zapraszamy!
    Pps. Zapraszam do mnie: http://hermiona-riddle-po-drugiej-stronie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Seweryna kocham! Pisz mi tu szybko, nie mogę się doczekać bezy! Duuuuzo weny słonko!❤

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda że taki krótki ale cię rozumiem, nie łatwo jest pisać. Tak czy siak rozdział jest naprawdę bardzo fajny.
    Do zobaczenia na łyżwach XD
    Sama Wiesz Kto ♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział super.
    Czytając akurat w telefonie leciała "Karuzela" i tak idealnie się wpasowała. Hahahahaha
    Pozdrawiam
    Ruby Amanda Rosalie Anastasia Snape - Malfoy
    czyli w skrócie
    Ru By
    ferro-igni-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne, mega, super, rewelacyjne, fantastyczne, najlepsze, hiper, ultra... Brak słów 😄😄😄

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział przeczytałam w sobotę,ale dzisiaj komentuję.Co do rozdziału no faktycznie szkoda,że króciutki,ale już nie będę marudziła,bo dzisiaj będzie :) Jedno pytanie mi w głowie siedzi po co ten nauczyciel chce prosić do gabinetu Hermione?! No i Dafne się nie poddaję ! ''Koło południa rozmawiała z Malfoy'em i wtedy zdecydowała, że się nie podda. Był to upór godny gryfonów.'' No ta jedna chociaż jest uparta baba ! Mam nadzieję,że jakoś Dafne zaprzyjazni się z Hermiona i Ginny,bo z Pansy ma dobre kontakty.No to teraz do Malfoy'a. ''
    wiedział, że dziewczyna nie usłyszy jego przeprosin, tylko nie wiedział, czy się cieszyć czy wręcz przeciwnie. '' Oj Malfoy'owi zależy na tym,że by była? ;) Teraz do Neville i Daf ''-Ja- Wtedy puściła jego rękę. To był wyraźny znak, że Neville jej nie chce. Nie zatrzymywała go, a gdy zniknął za rogiem korytarza wyszeptała "Kocham Cię Neville", jedynie nie mogła wiedzieć, że gryfon wyszeptał to samo. To samo tylko z jej imieniem.'' Ten fragment roztopił moje serce <3 :)

    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział :)
    Pozdrawiam i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się ten rozdział, szkoda tylko, że taki krótki, ale ważne, że wogle się pojawił. Mam nadzieję, że dodasz drugą część jeszcze dziś(*^▽^*)
    Czekam
    DiVa
    PS/Sorki że dopiero teraz komentuję

    OdpowiedzUsuń
  10. co z notką Pani M. czekamy! Czas wyznaczam twoimi notkami :(
    Kochana uwielbiam bloga i już się nie cierpliwie *-----*

    OdpowiedzUsuń
  11. Trochę się martwię o Daf :C biedna dziewczyna. No i ta sytuacja z Malfoyem. Fajnie by było, gdyby jednak Hermiona słyszała przeprosiny xd do 28 :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Boskie... <3
    hermioneaan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń